Tu jesteś: START » e-marketing » Co Walentynki mają wspólnego z Twoją firmą?

Co Walentynki mają wspólnego z Twoją firmą?

Autor: Mariusz Orczykowski | 14-02-2013 | W kategorii: e-marketing
(0)

Miłość i szacunek w biznesie

Osobiście należę do obozu przeciwników komercyjnego świętowania Walentynek. Jednak dzień św. Walentego skłonił mnie do pewnej refleksji w odniesieniu do moje działalności. Nagle poczułem, że mam powody do świętowania.

Zanim zdradzę Ci moje powody do świętowania (mam nadzieję, że staną się też Twoimi) przedstawię moją definicję miłości, zdrowej i dojrzałej. Chyba się zgodzisz, że dojrzała miłość to gotowość do poświęcenia, niesienia pomocy tej drugiej, wyjątkowej osobie, to wręcz chęć ułatwienia jej życia. Zdrowa miłość czerpie siłę z jej szczerych intencji i wzajemnego szacunku. Zdrowa miłość to pozytywny i dynamiczny rozwój obu stron darzących się tym uczuciem. Nie ma w niej miejsca na wyrafinowane działania.

Tę filozofię miłości staram się wnosić do mojego biznesu, co przynosi wymierne korzyści. Kiedyś, analizując sytuację mojej firmy, zadałem sobie pytanie: dlaczego jedni klienci ciągle do mnie wracają, a inni kupują usługę tylko raz? Zrobiłem zestawienie, biorąc pod uwagę wiele czynników, m.in. jakość usługi, terminowość, cenę. Z zestawienia czarno na białym wynikało, że przyczyna tkwi w komunikacji z klientem. Stałymi klientami stali się ci, których obdarzyłem miłością, a oni tę miłość odwzajemnili. Tam gdzie tej „chemii” zabrakło, z którejś ze stron, klient stawał się tzw. „wakacyjną przygodą”.

Od tamtej chwili staram się każdego klienta darzyć zdrową miłością. Dzięki temu znacznie polepszyły się relacje z klientami, a co za tym idzie, sytuacji mojej firmy. Oczywiście nie każdego klienta można przemienić w stałego partnera biznesowego. Do tanga trzeba dwojga. Jeżeli druga strona nie odwzajemnia uczucia, to po skończonej realizacji podajemy sobie dłonie mówiąc:  Sayonara, powodzenia.

Jeszcze jedna wspaniała właściwość wypływa z miłości – przebaczenie. Przy zwykłych, zimnych kontaktach biznesowych, każdy (nawet najmniejszy)  błąd, może kosztować utratą kontrahenta, a nawet spotkaniami w sądzie. Jeżeli obie strony darzą się szacunkiem i „miłują” się nawzajem, to ewentualne błędy potrafią sobie wybaczać. Oczywiście lepiej unikać wszelkich prób sprawdzających lojalność naszych partnerów biznesowych.

Miłość w biznesie nie jest jednak czymś oczywistym i często spotykanym. Moim zdaniem to wielki błąd, który prowadzi do wielu patologii i nadużyć.

Dlaczego o tym wszystkim piszę w dziale e-marketingu? Ponieważ kwestia miłości w biznesie powinna mieć odzwierciedlenie również (a w stosunku do potencjalnych klientów, głównie)  w świecie wirtualnym – internecie. Patrząc na większość stron firmowych odnoszę wrażenie, że firmom nie zależy na dobrych kontaktach z klientami za pośrednictwem internetu. Strony często są bezduszne, z lakonicznym przekazem, tworzone ku chwale prezesa, a nie z myślą o potrzebach potencjalnego klienta. Po prostu brakuje w nich miłości.

Wraz z moimi klientami świętuję dzisiejsze Walentynki. A czy Twoja firma ma powody do świętowania?

Tagi: .

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

  • NEWSLETTER

    Aby zapisać się do newslettera, wpisz swój adres email poniżej. Otrzymasz email z informacją, jak potwierdzić subskrypcję.

  • ARCHIWUM

  • KATEGORIE

  • By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

    The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

    Close